Tabletki „Dzień Po”, czy to EllaOne czy Escapelle, są skutecznym środkiem antykoncepcji awaryjnej, które pomogły wielu kobietom w różnym wieku w sytuacjach kryzysowych. Mimo obaw o skutki uboczne, większość pacjentek doświadczyła jedynie łagodnych objawów, takich jak zmęczenie czy lekkie mdłości. Wszystkie podkreślały jednak, że jest to środek ostateczny, a nie rutynowa metoda antykoncepcji.
Kilkanaście lat temu brała tę tabletkę moja znajoma – kompletnie nie pamiętam, jaka to była firma ani nawet dokładna dawka, bo wtedy nikt się tym tak nie interesował, po prostu poszła do ginekologa i dostała receptę. Ona sama nie skarżyła się na żadne długofalowe skutki uboczne, nawet po jakimś czasie, ale opowiadała, że sam moment po zażyciu był dla niej koszmarny. Mówiła, że ból był wręcz nieludzki, taki rozlewający się po całym brzuchu, jak bardzo silne miesiączkowe skurcze pomnożone razy dziesięć. Pamiętam, że następnego dnia w ogóle nie przyszła do pracy, bo nie była w stanie normalnie funkcjonować – leżała w domu zwinięta w kulkę i czekała, aż to wszystko przejdzie.
W tamtych czasach było też inaczej z samym dostępem – receptę mógł wystawić wyłącznie ginekolog, i to najlepiej podczas wizyty stacjonarnej. Nie było żadnych innych opcji, więc jak ktoś potrzebował pomocy „na już”, to często odbijał się od systemu.
Teraz to wygląda zupełnie inaczej, bo można przejść całą procedurę dużo szybciej. Jeśli ktoś w ogóle myśli o takim rozwiązaniu, to ma możliwość skorzystać z konsultacji online – np. przez Medyk Online, gdzie formularz wypełnia się w kilka minut i lekarz weryfikuje sytuację praktycznie od ręki. Dla wielu kobiet to po prostu wygodniejsza i mniej stresująca opcja, szczególnie gdy nie mają dostępu do specjalisty albo nie chcą czekać kilka tygodni na termin.
Natomiast wracając do samej mojej znajomej – mimo że nie miała długotrwałych skutków ubocznych, to bardzo dobrze pamiętam jej opowieści o tym bólu. To było dla niej duże przeżycie i do dziś wspomina tamten dzień z grymasem na twarzy. Widać było, że decyzja nie była łatwa, ale wtedy nie było wielu alternatyw. Teraz przynajmniej łatwiej zdobyć informacje i szybciej skonsultować się z lekarzem, więc sytuacja wygląda trochę inaczej niż te kilkanaście lat temu.
To była masakra. Myślałam, że wszystko jest okej, bo przecież mieliśmy prezerwatywę. A potem patrzę – pękła. Serce mi dosłownie stanęło. Od razu sprawdziłam w aplikacji cykl i oczywiście — idealnie w środku dni płodnych. Wtedy to już tylko łzy i panika, serio. Zaczęłam gorączkowo szukać w necie, co robić. Wszędzie pisali o tej tabletce „dzień po”, ale przecież trzeba receptę. Trafiłam na Medyk Online, wypełniłam formularz, napisałam, co się stało i dosłownie po kilkunastu minutach miałam e-receptę na ellaOne. Była prawie północ, ale z chłopakiem znaleźliśmy aptekę 24h i pojechaliśmy od razu. Tabletka poszła około półtorej godziny po wszystkim. Noc była straszna — mdliło mnie, kręciło mi się w głowie, czułam się jakby mnie ktoś rozjechał. Następnego dnia też byłam rozbita, ciągle tylko myślałam, czy zadziała. Co chwilę sprawdzałam śluz, brzuch, piersi – dosłownie paranoja. Po trzech dniach miałam plamienie, więc trochę odetchnęłam, ale dalej się bałam. Miesiączka przyszła dwa dni później niż zwykle i jak zobaczyłam krew, to normalnie poryczałam się ze szczęścia. Nigdy nie byłam tak zestresowana w życiu. Teraz wiem jedno — jak coś się stanie, trzeba działać od razu. I serio, dobrze, że są takie miejsca jak Medyk Online, bo bez tego pewnie bym nie przespała żadnej nocy.
Tabletka „dzień po” uratowała mi psychikę. Z chłopakiem używaliśmy prezerwatywy, a po wszystkim okazało się, że pękła przy nasadzie. Zorientowałam się dopiero przy zdejmowaniu i to był moment, kiedy zrobiło mi się gorąco. Z kalendarzyka wyszło, że to 11. dzień cyklu – czyli środek strefy ryzyka.
Receptę udało mi się załatwić po północy w Medyk Online. Dobrze, że są apteki całodobowe, bo bym nocy nie przespała. Wybrałam tabletkę ellaOne, połknęłam ją około 2 h minut po stosunku. To był wyścig z czasem i czułam, że każda minuta się liczy.
Pierwsze 48 godzin to huśtawka: mdłości, lekki zawrót głowy, tkliwość piersi, metaliczny posmak w ustach. Do tego napięcie jak przed egzaminem – co chwilę sprawdzałam śluz, brzuch, dosłownie wszystko. W 3. dobie pojawiło się delikatne plamienie, a potem cisza. Miałam ochotę wyć z nerwów, bo bałam się, że było za wcześnie na jakiekolwiek wnioski.
Finalnie – miesiączka przyszła 2 dni wcześniej niż zwykle (u mnie zazwyczaj 28. dzień cyklu, a przyszła 26.). Ulga… ciężko opisać. Wiem, że każdy organizm reaguje trochę inaczej, ale u mnie to wyglądało dokładnie tak: szybka reakcja, szybka recepta z Medyk Online, tabletka do 30 minut, kilka dni niepokoju i koniec dramatu.
Tabletka dzień po naprawdę działa – choć nie ukrywam, że przez kilka dni byłam totalnie rozbita i przerażona. Piszę to, bo może jakaś inna dziewczyna będzie teraz w takim samym stanie, w jakim ja byłam tydzień temu. Z chłopakiem zabezpieczaliśmy się prezerwatywą, wszystko miało być okej, ale po wszystkim zauważyliśmy, że z niej coś wypłynęło. I to nie było „może”, tylko ewidentnie – sperma była na zewnątrz. Dosłownie mnie zmroziło. Od razu zaczęłam liczyć dni cyklu i wyszło mi, że mogę być w owulacji albo tuż przed – czyli najgorszy możliwy moment. Zrobiłam się blada, miałam łzy w oczach i pustkę w głowie.
Szybko dostałam receptę online i poszłam od razu do apteki, wykupiłam ellaOne i wzięłam ją może 40 minut po stosunku. I wtedy zaczęło się czekanie. Następnego dnia bolała mnie głowa, potem doszły mdłości i dziwne skurcze w podbrzuszu. Byłam rozkojarzona, rozdrażniona, ciągle analizowałam objawy – bo nie ukrywam, że panikowałam, czy ta tabletka w ogóle ma sens, skoro wszystko wydarzyło się blisko owulacji.
Mijały dni, a ja nie czułam się lepiej psychicznie. Nadal obserwowałam u siebie objawy śluzu płodnego, co tylko mnie bardziej nakręcało. Przez moment miałam już myśli, że pewnie się nie udało i że wpadka gotowa. Ale dzisiaj – po tygodniu od tamtej nocy – dostałam okres.
Nie pamiętam, żebym się kiedykolwiek tak ucieszyła z miesiączki. Uczucie ulgi było ogromne. Dlatego piszę: dziewczyny, nie panikujcie, tylko działajcie jak najszybciej. Ta tabletka naprawdę działa, ale czas ma tu ogromne znaczenie. I bardzo się cieszę, że w tamtym momencie trafiłam na Medyk Online – bez ich szybkiej recepty pewnie bym się do tej pory zadręczała.
Jeśli jesteście w podobnej sytuacji – nie jesteście same. To się zdarza. Ale da się zareagować, tylko trzeba to zrobić od razu.
Hejka chciałabym polecić wszystkim dziewczynom tabletkę ellaOne, niestety wszyscy popełniamy błędy w tym też ja nie dopilnowałam terminu tabletek antykoncepyjnych i się wystraszyłam dlatego postanowiłam skorzystać z tej formy zabezpieczenia, bardzo się bałam skutków ubocznych ale nic poważnego się nie wydarzyło poza zmęczeniem i bólami głowy i zawrotami które przeszły po kilku minutach, cieszę się że w tych czasach można załatwić wszystko przez internet bez wstydu przed lekarzem:)
Więc wiecie co, nigdy nie myślałam, że znajdę się w takiej sytuacji. Nigdy, przenigdy. Ale zdarzyło się. Znalazłam się w sytuacji, gdzie potrzebowałam Tabletki Dzień Po, a ja totalnie zielona, przerażona i bez pojęcia jak to załatwić. No ale co mogłam zrobić, siadłam do kompa i zaczęłam szukać info w necie. I tak trafiłam na Medyk Online.
Fajna sprawa, bo mogłam wszystko załatwić online, bez wychodzenia z domu i narażania się na te niezręczne spojrzenia w aptece. Wypełniłam formularz, opisałam sytuację i dostałam szybką odpowiedź od lekarza z receptą na EllaOne. W sumie mega prosto, bez stresu i bez spotkania twarzą w twarz z lekarzem.
Tabletkę odebrałam z apteki i zażyłam. Bałam się strasznych skutków ubocznych, bo ktoś mi wcześniej napisał o nich na Snapie, ale na szczęście nic takiego się nie działo. Miałam tylko trochę mdłości i byłam trochę podenerwowana, ale po kilku godzinach to przeszło. Wszystko się ułożyło i jestem wdzięczna, że miałam dostęp do takiego rozwiązania jak Medyk Online. To naprawdę life-saver w sytuacji awaryjnej. Ale mimo wszystko, radzę wszystkim, unikać takich sytuacji. Zawsze lepiej być bezpiecznym niż przeżywać takie stresy.
Zawsze uważałam się za osobę bardzo odpowiedzialną, szczególnie jeśli chodzi o moje zdrowie seksualne. Ale jak to w życiu bywa, czasami rzeczy nie idą zgodnie z planem. Zdecydowałam się na Escapelle. Przerażałam się skutkami ubocznymi, o których słyszałam od znajomych, ale na szczęście nie doświadczyłam żadnych poważnych problemów. Odczułam lekkie zawroty głowy i trochę zmieniło mi się samopoczucie, ale nie było to nic, co by mi przeszkadzało w normalnym funkcjonowaniu. Jednak za największy minus uważam to, że tabletka spowodowała u mnie nieco nieregularny cykl menstruacyjny w następnym miesiącu. Mimo to, jestem zadowolona, że miałam dostęp do tak skutecznego środka i że w sytuacji kryzysowej miałam możliwość skorzystania z takiego rozwiązania.
Jako studentka i osoba, która dopiero zaczyna dorosłe życie, niespodziewana ciąża to coś, czego na pewno bym teraz nie chciała. Kiedy miałam pewne obawy, postanowiłam skorzystać z EllaOne. Byłam przerażona, przeczytałam wiele różnych opinii, a większość z nich mówiła o dość poważnych skutkach ubocznych. Muszę jednak przyznać, że w moim przypadku było całkiem inaczej. Poza nieznacznymi nudnościami, które minęły po kilku godzinach, nie odczułam żadnych innych skutków ubocznych. Przyznam, że całe doświadczenie było dla mnie stresujące, ale jestem wdzięczna, że miałam dostęp do tak skutecznego środka antykoncepcji awaryjnej.
Wydawało mi się, że jestem dobrze przygotowana do ewentualnej sytuacji, w której będzie musiała skorzystać z „Pigułki Dzień Po”, ale kiedy to się naprawdę wydarzyło, byłam przerażona. Postanowiłam skorzystać z EllaOne, a cały proces okazał się o wiele mniej stresujący, niż przypuszczałam. Skuteczność leku wynosi aż 98%, co dało mi spokój ducha. Niestety, doświadczyłam pewnych skutków ubocznych, takich jak nudności i lekki ból brzucha, ale były one do zniesienia. Najważniejsze jest dla mnie to, że tabletka zadziałała. Pomimo pewnych niedogodności, jestem ogólnie zadowolona z tej decyzji.
Kiedyś nie miałam do dyspozycji takich środków jak teraz. Mam dwójkę wspaniałych dzieci i nie planuję już powiększać rodziny, dlatego kiedy doszło do niespodziewanej sytuacji, bez wahania zdecydowałam się na EllaOne. Mimo że jestem w dojrzałym wieku, tabletka zadziałała bez żadnych poważnych skutków ubocznych. Odczuwałam pewne zmęczenie, ale nie jestem pewna, czy nie było to związane raczej ze stresem. Jestem wdzięczna, że takie rozwiązania są dostępne dla kobiet w każdym wieku. To prawdziwy komfort, kiedy wiesz, że w przypadku awaryjnej sytuacji masz do dyspozycji skuteczne i bezpieczne narzędzia.
Wiecie co, nigdy nie myślałam, że będę w sytuacji, w której będę musiała zażyć tabletę. Ale cóż, niespodzianki się zdarzają. I tak oto znalazłam się w aptece z pytaniem o Escapelle. Wcześniej czytałam o tym sporo na różnych forach i strasznie się bałam, że dostanę jakiegoś hardcorowego skutku ubocznego. Ale tak naprawdę, poza tym, że miałam trochę uczucie jakby na mdłości i byłam trochę zmęczona, to nic strasznego się nie działo. Oczywiście, najgorsze było czekanie i niepewność, czy tabletka zadziała, ale na szczęście wszystko poszło dobrze. Serio, nie życzę nikomu być w takiej sytuacji, ale jeżeli już, to Escapelle naprawdę daje radę.
Zawsze byłam osoba, która wolę zapobiegać niż leczyć, ale jak to mówią, najlepszym planom zdarza się nie wyjść. Niespodziewanie znalazłam się w sytuacji, w której potrzebowałam skorzystać z tabletki „Dzień Po”, a moim wyborem była Escapelle. Przede wszystkim chciałabym podkreślić, że mimo początkowego lęku, nie doświadczyłam żadnych strasznych skutków ubocznych, o których tak wiele się mówi. Czułam lekkie zmęczenie i miałam trochę rozbite samopoczucie, ale to minęło dość szybko. Co więcej, tabletka zadziałała, co dla mnie jest najważniejsze. Jednak z drugiej strony, doświadczenie to nauczyło mnie, że powinnam jeszcze bardziej skupić się na regularnej antykoncepcji, ponieważ nie chciałabym znów przechodzić przez taki stres.
Po trzech latach małżeństwa z mężem postanowiliśmy, że nie chcemy mieć dzieci. W tym celu stosowaliśmy różne metody antykoncepcji, ale pewnego razu zdałam sobie sprawę, że mogło dojść do awarii. Zdecydowałam się na tabletke Escapelle. Nie ukrywam, że byłem zdenerwowana i pełna wątpliwości. Miałam obawy o skutki uboczne, które mogą mieć miejsce po zażyciu tabletki, ale moje obawy okazały się być na wyrost. Poza delikatnymi zawrotami głowy, które ustąpiły po kilku godzinach, nie zauważyłam żadnych innych efektów ubocznych. Zdecydowanie polecam ten produkt, ale przypominam, że jest to środek awaryjny, a nie zastępstwo dla codziennej antykoncepcji.
Jako matka małego dziecka i kobieta pracująca, nie planuję na razie powiększać rodziny. Kiedy jednak zdarzył się niewielki „wypadek”, wiedziałam, że muszę podjąć odpowiednie kroki. Zdecydowałam się na EllaOne. Biorąc pod uwagę moje wcześniejsze doświadczenia z różnymi lekami, była to decyzja przemyślana. Nie ukrywam, miałam pewne obawy dotyczące skutków ubocznych. Na szczęście, po zażyciu tabletki, nie wystąpiły u mnie żadne poważne efekty uboczne, choć czułam się trochę rozdrażniona. Niemniej jednak, to drobna niedogodność, biorąc pod uwagę skuteczność leku. Chociaż jestem ogólnie zadowolona z wyników, chciałabym podkreślić, że jest to środek ostateczny, a nie rutynowa metoda antykoncepcji.
Okej, więc pewnie większość z nas, dziewczyn, myśli, że nigdy nie będzie musiała skorzystać z tabletki po. Myślałam tak samo, do momentu, kiedy faktycznie znalazłam się w sytuacji, że musiałam to zrobić. Wybrałam EllaOne, bo przeczytałam, że jest mega skuteczna. Nie będę ukrywać, bałam się jak cholera. Wszędzie pełno horrorów o skutkach ubocznych, które mają dopaść po jej zażyciu. Ale w moim przypadku, poza tym, że trochę mi się przewróciło w żołądku, nie zauważyłam niczego strasznego. Oczywiście, byłam też strasznie zestresowana i cały czas sprawdzałam, czy na pewno wszystko jest okej. Ale na szczęście, okazało się, że tabletka zadziałała. Ogólnie, nie polecam być w tej sytuacji, ale jeśli już, to EllaOne dała radę.
Jako matka dwójki dzieci, którzy są dla mnie całym światem, nie planowałam powiększać rodziny. Wiem, że antykoncepcja jest odpowiedzialnością, ale wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i czasami popełniamy błędy. Tak było i w moim przypadku. Kiedy zdałam sobie sprawę, że mogę być w ciąży, zdecydowałam się na Escapelle. Ta pigułka, mimo że jest mocna, nie spowodowała u mnie żadnych poważnych skutków ubocznych. Odczuwałam lekki ból głowy i trochę zmieniło się moje samopoczucie, ale myślę, że to była raczej psychosomatyczna reakcja na całą sytuację. Zdecydowanie wolałabym, aby nigdy nie doszło do takiej sytuacji, ale jestem wdzięczna, że miałam taką opcję.
Nigdy nie sądziłam, że będę musiała korzystać z tabletki „Dzień Po”, ale przypadek nie jest wybieralny. W moim przypadku wybrałam EllaOne. Byłam pełna obaw i obiekcji, ale moja sytuacja wymagała podjęcia natychmiastowych działań. Lekarz zapewnił mnie, że EllaOne jest najskuteczniejszym dostępnym lekiem tego typu, co dodatkowo umocniło moją decyzję. Muszę przyznać, że po spożyciu tabletki poczułam się nieco rozdrażniona, co jest jednym z możliwych skutków ubocznych. Mimo to, nie wystąpiły u mnie żadne inne niepożądane efekty. Miałam również strach przed bólem, ale na szczęście nic takiego się nie zdarzyło. Ogólnie rzecz biorąc, jestem zadowolona z efektów EllaOne i z pewnością poleciłabym to innym kobietom w podobnej sytuacji. Ważne jest jednak, by pamiętać, że to nie jest forma antykoncepcji do regularnego stosowania.
Uwaga: Informacje od użytkowników dotyczące produktów nie przechodzą procesu weryfikacji. Nie można więc być pewnym, czy osoba komentująca faktycznie nabyła lub używała danego produktu. Firmy czasem zlecają publikację anonimowych opinii, aby kreować korzystny wizerunek swoich produktów lub dyskredytować konkurencję. Z tego względu zalecamy opieranie się głównie na wiedzy i odpowiedziach farmaceutów.
Ostatnia aktualizacja: 4 grudnia 2025