Pregabalina wydaje się być skutecznym lekiem przeciwbólowym, szczególnie w przypadku bólu neuropatycznego, dostarczając znaczącej ulgi wielu pacjentom. Niektóre osoby doświadczają jednak skutków ubocznych, takich jak senność, zmęczenie czy zawroty głowy, które mogą być uciążliwe. Chociaż większość opinii jest pozytywna, niektórzy pacjenci zauważyli nieskuteczność leku lub nie byli w stanie tolerować skutków ubocznych. Jak zawsze, reakcje na lek mogą się różnić, a decyzje dotyczące leczenia powinny być podejmowane indywidualnie z lekarzem.
Jestem po dość cięzkiej operacji jamy brzusznej, po roku cierpiałam ogromnie z powodu rozległych zrostów, dodatkowo po operacji pogłębiło sie zapalenie stawu biodrowego (jest do remontu), i bóle kręgosłupa z powodu pogłębionej skoliozy. od lat cierpię na ogromne bóle ogólne – nadwrażliwość skóry, bóle mięsni, mocne napięcia (pomaga bardzo regularna fizjoterpia). Ale ostatnio było już nieznośnie, życie (prowadzę aktywne życie) z bólem strasznie mnie wymęczyło. Rozpoczęłam od lutego leczenie pregabaliną – dawka niewielka 82,5 mg- (Lynagex) z powolnym uwalnianiem (martwie się trochę bo sa problemy z zakupem tej wersji leku). Zmiana życia nie do opisania. Czuję się wreszcie jak człowiek, bardzo mocno rozluźniły się mieśnie (pregaba nie działa na mięsnie, ale lekarz podejrzewa, że napięcia wynikają ze stresu i uporczywego bólu), ból został ogromnie zredukowany. Dawkę przyjmuję tylko na noc (i też nie zawsze – gdy mam intensywne wyjazdy i prowadze auto pewniej się czuję bez leku). Efekt jest niesamowity. Jedyne o czym lekarze nie wspominają (mój powiedział, mam wspaniałą lekarkę) aby kontroliwac poziom wit D i suplementowac w razie potrzeby, lek ze wzgledu na mechanizm działania może prowadzić do sporych niedoborów wapnia – badania na razie tego nie potwierdzają z tego co czytałam, ale warto tego pilnować przy dlugtorwałym stosowaniu
16 dni stosowania. Na początku miałam objawy typu: podwyższone tętno ( bez wyraźnego powodu), ucisk w klatce. Te stany mijały, ja liczyłam na to, ze sie wszystko unormuje. Po ok 10 dniach doszły do tego takie stany, ze nie mialam na nic ochoty, nie mogłam sie zmusić do robienia rzeczy, ktore wcześniej lubiłam. Zapominałam słów, łapałam zawieszki. Uciski i tętno bez zmian. Faktycznie lepiej się śpi, wiec musze skonsultować branie tego tylko na noc. Ale raczej na nerwicę lękową to nie pomaga. Dodam, ze mała dawka
Niestety ten lek bardzo poważnie mi szkodził. Miałem zaburzenia nastroju, stany depresyjne pojawiające się nie wiadomo skąd, anhedonię i kompletny brak motywacji. Najgorsze jednak były zaburzenia pamięci. Już przy dawce 300mg pojawił się stan otępienny, głównie z zapominaniem słów i używaniem niekiedy niewłaściwych słów w zdaniach. Mowa stała mi się uboga, co zaniepokoiło otoczenie. Ja pracuję umysłowo i to przy ciężkich tematach, nie byłem w stanie po tym w ogóle funkcjonować. Omal nie zawaliłem pracy. Odstawiłem ten lek we własnym zakresie, bo lekarz się upierał że to „dobry lek” i chciał zwiększać dawkę do 600mg 🙂 Nie było to proste bo pojawiały się objawy z odbicia, głównie lęki, bezsenność i drżenia. Warto jeszcze wspomnieć, że dostałem ten lek na silny ból neuropatyczny. Ból w ogóle na to nie reagował, jakbym zażywał placebo. Taka sama historia była z gabapentyną, która działa pod względem biochemicznym podobnie.
Dostałam pregabalinę w dawce 50 mg od neurologa na mięśnie nóg. Już po pierwszej dawce, przyjętej na noc, w ciągu dnia miałam totalny odlot. Trzeci dzień był koszmarem, mimo że brałam lek tylko na noc. Odstawiłam go za zgodą lekarza, chociaż nawet gdybym jej nie dostała, sama bym to zrobiła, bo nie byłam w stanie funkcjonować w ciągu dnia. Lekarz powiedział mi, że najwidoczniej jestem wrażliwa na jakiś składnik zawarty w tym leku.
Witam. Zacząłem przygodę z pregabaliną jakieś 8 lat temu. Były to dawki, które sam sobie ustalałem — 300 mg, od jednego blistra (14 tabletek) do dwóch–trzech. Do tego benzodiazepiny (klonazepam) i tramadol. Dużo tego; mam 37 lat i od kilku lat tylko lawiruję. Pojawiło się drżenie mięśni, ból głowy, drętwienie rąk oraz nóg.
Najgorsze dopiero miało nadejść. Zacząłem odstawiać, ale nigdy nie miałem tak silnego zespołu odstawiennego. Środek lata, a ja pod kołdrą — z zimna marznę.
W końcu zacząłem odczuwać dyskomfort przy chodzeniu. Zacząłem „człapać”. Myślałem, że to przez rozmiar lub model butów. Choć nie chciałem przed sobą tego przyznać, nic z tym nie robiłem, a męczę się już drugi rok — nie potrafię normalnie chodzić. Po prostu wstydzę się wyjść z domu i nic mi z tej „energii”, skoro mam porażenie nerwów i mięśni palców u stóp. Czy miał ktoś podobnie i czy taka przypadłość potrafi się cofnąć?
Dodam, że przez rok brałem 3 × 300 mg, aż zszedłem do 1 × 300 mg i pojawiło się porażenie kończyn dolnych. Czy mam się nastawiać na dłuższe leczenie, upośledzenie? Czy ktoś miał takie problemy i czy z czasem się cofają po przyjmowaniu witaminy B12? Bardzo dziękuję i mam nadzieję (zabrzmi to egoistycznie), że ktoś miał podobne doświadczenia — czy potrzebna jest wizyta u neurologa, leki i rehabilitacja? 🙂
Moja partnerka, która ma zdiagnozowane ADHD, zmaga się z różnymi objawami, w tym z depresją hormonalną (PMDD), lękiem społecznym (a możliwe, że także z zespołem stresu pourazowego o złożonej etiologii, chociaż nie jesteśmy tego pewni, to skomplikowane).
W każdym razie, jej lęki stały się naprawdę poważne, ma ataki paniki w tłumie, tego rodzaju rzeczy. Ma także niski, lecz ciągły poziom lęku związany z codziennymi sprawami.
Kilka tygodni temu zaczęła stosować niską dawkę (50 mg) pregabaliny na lęk. Jest to bardzo niska dawka, więc nie dziwi fakt, że nie pomogła zbytnio na lęk społeczny.
Ale co niezwykłe, po raz pierwszy naprawdę radzi sobie z obowiązkami domowymi. Zajmuje się zmywarką, czasami gotuje, robi pranie i porządkuje. I to nie tylko w sposób charakterystyczny dla „nagłego przypływu energii związanej z ADHD”.
Nie pomogło to na drażliwość, rozmyślanie, nadmierną wrażliwość na odrzucenie oraz ogólną niestabilność emocjonalną, więc nadal jest trudno jako partnerowi… ale i tak wydaje się to ogromnym krokiem naprzód. Pomyślałem, że warto się tym podzielić dla informacji i aby dowiedzieć się, czy są podobne doświadczenia.
Moja teoria jest taka, że pomaga to na niskopoziomowe lęki, które inaczej całkowicie absorbowały jej umysł i wyczerpywały jej zdolności umysłowe.
Biorę Pregabalinę od czerwca 2020 , w dawkach 25-25-75 w towarzystwie Cymbalty 60-30 , jestem bardzo zadowolona.
Pregabalinę brałam tylko miesiąc, dawkę 50+50. Odstawiłam, bo czułam się po niej fatalnie. Miała koszmarne zjazdy psychiczne, kompletną ahedonię, stany, których nigdy wcześniej nie doświadczałam. Zmniejszałam dawkę przez tydzień, aż do całkowitego odstawienia. W czwartym dniu od odstawienia zaczęła się jazda bez trzymanki. Dreszcze, nudności, bóle głowy, trzęsienie, mrowienie, bezsenność. A najgorsze były „ataki” stanów depresyjnych i odrealnienia przychodzące znikąd. To nie był smuteczek, to było wpadanie w czarną dziurę i kompletną niemoc. Potrafiłam siedzieć z koleżankami w restauracji, żartować i nagle jak obuchem w głowę, coś mi się w głowie przestawiało i nie mogłam zrozumieć, co ja tam właściwie robię. Objawy przychodziły i odchodziły falami, co parę godzin. Byłam przerażona, że coś mi się w głowie popsuło i już nigdy nie wrócę do równowagi. Bo ewidentnie czułam, że to jest coś „chemicznego” w głowie, kompletnie niezwiązanego z rzeczywistymi obiektywnymi wydarzeniami. Sądzę, że to był zespół dyskontynuacji, chociaż żaden z lekarzy tego nie potwierdził, wszyscy mówili, że to niemożliwe, żebym tak reagowała na odstawienie leku i że po prostu mam epizod depresyjny i proponowali inne leki. Nigdy wcześniej takich epizodów nie miałam. Męczyłam się pięć tygodni i po prostu pewnego dnia przeszło. Dość nagle przeszło. Jakby mózg załapał w końcu równowagę. Prawdopodobnie moja reakcja na pregabalinę nie była typowa. Być może nie było nam po drodze. Nie piszę tego, aby straszyć, ale raczej po to, aby podtrzymać na duchu tych, którzy być może przechodzą przez to, co przechodziłam ja. Wtedy bardzo szukałam na forach jakiegoś światełka nadziei, że ktoś też tak miał i że minęło. Jeśli czytasz i męczysz się z odstawieniem, zagryź zęby, trzymaj się, daj sobie jeszcze trochę czasu, będzie dobrze.
Lek w ogole nie pomaga mi na stany lękowe oraz lęk GAD. Od samego zazycia czulem ze mi nie pomaga i faktycznie tak jest. przy dawce 150 mg+ pojawia mi sie przyspieszone bicie sercam. Moim zdaniem nie polecam
Witam , od 6 miesięcy biorę preato pregabaline na zaburzenia lekowe, depresje . Skutki uboczne takie jak zsmglenie umysłu i nudności minęły po 3 tygodniach ,mój stan również sie poprawił nie mam napadów paniki , myśli samobójcze minęły,lęki również, ale od ponad tygodnia odczuwam szumy uszne ,dźwięk w glowie jak by gdzież daleko chodził agregat do tego pobudzenie problem z zaśnięciem i to wszystko dzieje się na noc . Przyjmuje dwie dawki 50 mg rano i 50 mg na wieczór. Dodam że od 2 tygodniu wciąż ćmi mnie głowa a momentami mam wrażenie, że glowa mi eksploduje od ciśnienia.
biore ten lek w zestawie od 5 lat i jestem zadowolony
Czy to, że cyt. „może trwać od kilku tygodni do wielu miesięcy, a nawet dłużej” znaczy mniej więcej tyle samo co „ho-ho albo jeszcze więcej”? Dopiero zacząłem stosować więc nie mogę wiele powiedzieć. Tym samym moja opinia dotyczy w zasadzie tylko smaku.
Wziąłem 150 mg pregabaliny o południu na pusty żołądek z filiżanką czarnej kawy. Nie zauważyłem żadnych zmian przez pierwszą godzinę. Po około półtorej godziny poczułem się przyjemnie spokojny dzięki pregabalinie. Nie doświadczyłem euforii ani uczucia odrealnienia, ponieważ to niska dawka pregabaliny. Jestem chronicznym nadmiernym myślicielem i szukałem czegoś, co pozwoli mi na chwilę wyłączyć myślenie, i pregabalina mi w tym pomogła. Posprzątałem dom, pobawiłem się na deszczu z psem i zafundowałem sobie masaż pod wpływem pregabaliny. Wszystkie te czynności wydawały się nieco bardziej intensywne dzięki pregabalinie. Zauważyłem, że moje tętno było nieco wyższe po 2-3 godzinach od zażycia pregabaliny, ale wypiłem trochę wody, trochę się poruszałem i to minęło. Ogólnie dobry efekt z pregabaliną.
ten lek pozwala zyc bol neuropatycny i niepokoj w normie, czyli czuje sie dobrze zaopiekowana tym lekiem, polecam
niestety sennosc nie zmusza do drzemek w ciagu dnia
Kiedy zaczynałem, nic nie czułem. Okazało się, że potrzebowałem dość wysokiej dawki. Teraz biorę 300 mg rano i 225 mg wieczorem. Maksymalna dzienna dawka to 600 mg.
Pregabalina pomogła mi ogromnie z lękiem i stosuję ją już od 5 lat, z czego 4 lata na tej dawce. Słyszałem przerażające historie o odstawianiu, ale moje życie przed pregabaliną było prawdziwym horrorem. Jeśli w przyszłości dojdzie do tego etapu, będzie to powolne zmniejszanie dawki.
Zacząłem stosować pregabalinę, aby pomóc z mrowieniem i ostrym bólem nerwowym, i początkowo pregabalina pomogła, ale potem efekty się ustabilizowały. Pregabalina sprawiła też, że czułem się bardzo głupio, do tego stopnia, że unikałem rozmów, ponieważ nie mogłem powiedzieć tego, co chciałem, bo dosłownie nie byłem w stanie myśleć prawidłowo.
Pregabalina spowodowała także u mnie zaburzenia erekcji, co było naprawdę frustrujące, a brałem tylko 150 mg dziennie, więc całkowicie przestałem przyjmować lek i czekam na wizytę u lekarza. W międzyczasie biorę, gdy potrzeba, kodeinę, aby sobie poradzić.
Stosuję to już prawie od dwóch lat i szczerze mówiąc, to zmieniło moje życie. Pomogło mi na ból, szczególnie ból nerwowy, moje zmęczenie i poziom energii – od leżenia w łóżku, przez możliwość wykonywania ćwiczeń rehabilitacyjnych, po powrót do pracy na pełny etat. Nadal mam okresy zaostrzeń i to nie pomogło na moją bezsenność, trudno też powiedzieć, czy pomogło na zamglenie umysłu. Myślę, że nie odczuwanie ciągłego, intensywnego bólu pomaga na zamglenie umysłu, więc przynajmniej pośrednio przyczyniło się do poprawy, ale wciąż z tym walczę, zwłaszcza gdy źle śpię. Ale tak, zwiększałam dawkę tylko dwa razy (biorę 75 mg dwa razy dziennie) i nie miałam żadnych skutków ubocznych. Jeśli jednak opuścisz dawkę, odczujesz to, więc musisz być konsekwentna w przyjmowaniu leku.
Cześć. Od ponad 10 lat biorę pregabalinę na fibromialgię i pomaga, ale biorę ją także z dihydrokodeiną. Bardzo pomaga mi to na zdrowie psychiczne! (Mniej lęków, depresji, PTSD) Daje mi również energię, dzięki której mogę wykonać kilka zadań, ponieważ brakuje mi energii z powodu zmęczenia związanego z fibromialgią. Pregabalina może wpływać na pamięć, ale wiem, że fibromialgia może powodować zamglenie umysłu, więc trudno jest stwierdzić, które objawy wynikają z fibromialgii, a które są efektami ubocznymi leku.
Stosuję średnio 450 mg do 1350 mg pregabaliny 1-2 razy w tygodniu. Na początku wszystko wydawało się w porządku, odczuwałam przyjemne pobudzenie, motywację na następny dzień, brak lęku i uważam, że jestem dość dobrze kontrolowana w kwestii robienia przerw. Głównie używam jej do snu i dla dobrego samopoczucia. Jednak ostatnio doświadczam zamglenia umysłu, nudności, biegunki. Myślę, że miałam ostatnio grypę żołądkową (może) i również regularnie biorę immunosupresanty, lizynopryl i kolchicynę (na receptę), które również mogą powodować nudności i biegunkę, ale do tej pory wydawało się to być dobrze kontrolowane. Przyznam, że nie jestem najlepsza w zażywaniu leków dokładnie wtedy, kiedy powinnam, ale zdecydowanie robię to częściej niż nie.
Zastanawiam się, czy mogę doświadczać objawów odstawienia pregabaliny, mimo że robię regularne przerwy, ale rozumiem, że dawka jest wysoka. Trudno mi to ocenić z uwagi na wszystkie inne kombinacje leków. Czy objawy mogą być związane z pregabaliną, czy to tylko objawy uboczne innych leków? Wydaje się to być dużo, biorąc pod uwagę 1 dzień intensywnego użytkowania, a potem 3-7 dni przerwy. Czy mieliście podobnie?
Brałem to przez kilka miesięcy na ból pleców, ale lekarz rodzinny powiedział, że pomoże również na mój lęk, i rzeczywiście pomogło. Stałem się bardzo rozmowny, co dla kogoś, kto jest z natury cichy i nieśmiały, było dużą zmianą. Musiałem jednak kilka razy zwiększać dawkę, ponieważ nie uzyskiwałem tego samego efektu zarówno na ból, jak i na lęk. Jednak znam osoby, które są na tej samej dawce przez długi czas, więc myślę, że to naprawdę zależy od osoby.
Uwaga: Informacje od użytkowników dotyczące produktów nie przechodzą procesu weryfikacji. Nie można więc być pewnym, czy osoba komentująca faktycznie nabyła lub używała danego produktu. Firmy czasem zlecają publikację anonimowych opinii, aby kreować korzystny wizerunek swoich produktów lub dyskredytować konkurencję. Z tego względu zalecamy opieranie się głównie na wiedzy i odpowiedziach farmaceutów.
Ostatnia aktualizacja: 27 września 2026