Tak — ale głównie wtedy, gdy szumy uszne są związane z chorobą Ménière’a albo innymi problemami przedsionkowymi/ucha wewnętrznego. Polvertic nie jest lekiem uniwersalnym „na szumy” jako takie, tylko lekiem zawierającym betahistynę, stosowanym przede wszystkim w określonych wskazaniach laryngologicznych i przedsionkowych.
W charakterystyce produktu leczniczego Polverticu wskazano chorobę Ménière’a, która klasycznie obejmuje trzy główne objawy: zawroty głowy, postępujące pogorszenie słuchu i szumy uszne. To właśnie dlatego można powiedzieć, że Polvertic jest stosowany także na szumy uszne — ale konkretnie te, które wpisują się w taki obraz chorobowy.
W praktyce oznacza to tyle, że jeśli ktoś ma szumy uszne razem z napadami zawrotów głowy, uczuciem pełności w uchu, nudnościami albo pogorszeniem słuchu, to betahistyna bywa jednym z leków stosowanych objawowo. Źródła dla pacjentów podają też, że działanie betahistyny może prowadzić do zmniejszenia szumu w uszach, zwłaszcza gdy leczenie zostanie wdrożone odpowiednio wcześnie.
Jednocześnie ważne jest, żeby nie rozumieć tego zbyt szeroko. Szumy uszne mogą mieć bardzo różne przyczyny i sam fakt, że ktoś słyszy pisk, buczenie albo szum, nie oznacza automatycznie, że Polvertic będzie dobrym rozwiązaniem. Z oficjalnych wskazań wynika, że lek jest przeznaczony głównie do choroby Ménière’a oraz do objawowego leczenia zawrotów głowy pochodzenia przedsionkowego. Nie ma tam informacji, że jest to uniwersalny lek na każdy rodzaj tinnitusu.
Ostatnia aktualizacja: 25 marca 2026