Opinie o leku Dulsevia są różne, zarówno pozytywne, jak i negatywne. Pacjenci zauważają znaczną poprawę w przewlekłym bólu oraz stanach depresyjnych po dłuższym czasie stosowania leku. Z drugiej strony, wielu pacjentów doświadczyło skutków ubocznych, takich jak nudności, suchość w ustach, zawroty głowy i problemy ze snem, szczególnie na początku terapii.
Biorę ten lek od dwóch miesięcy na polineuropatię. Dulsevię 60 mg dostałam od neurologa. Od pierwszego dnia bóle zmalały, a obecnie nie czuję ich wcale. Poprawił mi się nastrój. Mam wrażenie, jakby był stworzony właśnie dla mnie. Ciekawe, jak długo będę mogła go zażywać. Jestem na emeryturze…
Biorę ten lek już 4. miesiąc. Na początku miałam dawkę minimalną, a teraz maksymalną. Po maksymalnej dawce byłam spokojniejsza i miałam mniej złych myśli, ale to trwało tylko chwilę — z czasem wszystko wróciło do punktu wyjścia. Czuję się obserwatorką swojego życia. W dzień jestem senna, a w nocy nie mogę zasnąć. Miesiąc temu dostałam jeszcze Lamotrix 50 mg; właśnie od niego nie mogę spać w nocy. Pojawiły się drżenia kończyn oraz zawroty głowy, najbardziej przy wstawaniu. Nadal mam ataki paniki w postaci bólu w klatce piersiowej, uczucia niepokoju, szybszego oddechu i płaczu. Mam wrażenie, że nie da się mi pomóc i boję się, że tak będzie do końca życia. Udaję szczęście, żeby bliskim nie było przykro. Najchętniej zamknęłabym się w domu, położyła się spać i już się nie obudziła. To bardzo przykre myślenie — nie życzę go nikomu.
Biorę ten lek od 5 dni i niestety bardzo źle go znoszę. Przez cały dzień mam mdłości, często boli mnie głowa, pojawiają się duszności i uczucie gorąca. Objawy są uciążliwe..
Przyjmuję Dulsevię 60 mg od maja (cztery miesiące). U mnie zadziałała od razu, żadnych skutków ubocznych. Cudowny lek – czuję, że teraz żyję. Nie płaczę, nie krzyczę, nie złoszczę się na męża itp. Mój mąż ma 88 lat, od 7 lat cierpi na Alzheimera, jest coraz gorzej. Sama się nim zajmuję 24h/365 dni – ponad moje siły. Jestem uwięziona w moim domu, wszystko kręci się tylko wokół niego. On w niczym mi nie pomoże. Był agresywny, zawsze zły i niezadowolony. Dziś jest bardziej wyciszony, bo choroba postępuje. Ja, opiekując się nim, sama się rozchorowałam. Byłam w szpitalu 2 tygodnie i rodzina się nim zajmowała – po 5 dniach wszyscy mieli dosyć. Właśnie w szpitalu lekarz przepisał mi Dulsevię po rozmowie z psychiatrą i psychologiem. Lekarz powiedział mi, że ta ciężka praca, opieka nad chorym, doprowadziła mnie do depresji. Dziś jestem zupełnie inną osobą – pozytywnie nastawioną do życia. Gdy macie wielkie kłopoty, polecam ten lek.
Od 18 roku życia (obecnie mam 25 lat) cierpiałam na przewlekłą, ciężką depresję. „Egzystowałam” 7 lat swoje życia w totalnej mgle. Nie potrafiłam wyobrazić sobie swojej przyszłości, przez 7 lat nie miałam żadnych pragnień, dawne marzenia wyparowały – a w ich miejsce przyszedł ogromny wstręt do wszystkiego, co niegdyś mnie ekscytowało i satysfakcjonowało. Przez 7 lat nie byłam w stanie poczuć satysfakcji i radości z czegokolwiek…Stosowałam Asentrę, a póżniej Eliceę. Leki wpływające na działanie samej serotoniny niestety u mnie wywoływały więcej efektów ubocznych niż faktycznych korzyści. Przez 7 lat życia nie potrafiłam się skupić na wymagających tematach, myśleniu długoterminowym, organizacji, planowaniu, itp. Dopiero później dowiedziałam się, że cierpiałam na deficyt neuroprzekaźników takich jak noradrenalina. Oczywiście między innymi ale okazało się to prawdziwym przełomem w moim leczeniu. Myślałam, że „ta zdrowa, mądra i inteligentna wersja mnie” już nigdy nie powróci…że nie odzyskam już nigdy kontroli nad swoim życiem…Przez 7 lat byłam w totalne anhedonii „pozorując swoje zewnątrzne życie”, gdy wewnątrz mnie wszystko było nijakie i pozbawione jakichkolwiek barw. Jestem obecnie w 7 tygodniu stosowania leku Dulsevia 60 mg (dzisiaj zwiększyłam do 90 mg), ale to co się ze mną zadziało w ostatnich kilku dniach to jest coś nie do opisania, jakbym obudziła się z jakiegoś snu zimowego w którym byłam przez 7 lat……..Powróciła ochota na s*** (okazuje się, że zdrowa wersja mnie ma wysokie libido), zaczyna mi bardziej zależeć na swoim związku który buduję – odzyskałam swoje emocje takie jak: poczucie wstydu, zakochania, współczucie i chęci do działania, a także mam znaczeni więcej energii, aby robić swoje codzienne rzeczy. Nie mam żadnych efektów ubocznych do tej pory….Uważam to za CUD.
Fibromialgia, Dulsevia 30 mg
Wszystko mnie bolało.
Idąc spać, w łóżku po pewnym czasie odczuwałam swędzenie uda i uczucie ukłucia szpilkami w lewej nodze. Po Dulsevii przeszło, fibromialgia nie dokucza już tak mocno. Pomógł też masaż powięziowy.
Od lat mam depresję. Ponad rok temu, po kilku latach stosowania, zmieniłam asentrę na dulsevię, ponieważ ta pierwsza przestała przynosić oczekiwane efekty. Dawka 30 wywołała w moim przypadku efekt WOW! Chciało mi się chcieć mówiąc w skrócie. Skutki uboczne były nieistotne, chociaż bardzo zauważalne. Nadciśnienie, które dzięki lekom było unormowane, poszło w górę. Nasiliła się arytmia serca która też miałam pod kontrolą leków. Były to jednak dla mnie dopuszczalne „straty”, gdyż najważniejsze były zyski. W krótkim czasie tak mi się posypało w pracy, że, wspólnie z psychiatrą oczywiście, moja dawka leku doszła aż do poziomu maksymalnego, tj 120. Byłam pewien czas na zwolnieniu lekarskim, niestety po powrocie do pracy było jeszcze gorzej. Oczywiście nie z powodu dulsevii, tylko pracy, a dokładniej ludzi i układów tam panujących. Odeszłam z pracy, bo ważniejsze było moje zdrowie niż pieniądze. Stopniowo zmniejszaliśmy z lekarzem dawkę do 30. I znowu było dobrze, więc przyszedł czas ostawienia leku. Jest ciężko. Zawroty głowy, „coś” mi się dzieje z oczami, czego nie umiem nazwać, mam nadwrażliwość na swiatlo. Najgorsze są jednak emocje. Mogę ciągle płakać z byłe powodu, wszystko mnie wzrusza, wprost szlocham, ale też różne zupełnie niesistotne drobiazgi tak denerwują, że mogłabym kląć, niszczyć… i nie wiem co jeszcze. Czytając Wasze historie wylałam morze łez. Nie żałuję leczenia dulsevią, bo ten lek działa. Boję się teraz odstawiania. Zadzwonię zaraz do poradni i przyspieszę wizytę kontrolną u psychiatry. Może po niej jeszcze napiszę Wam co dalej.
Proszę napisać czy państwu też się nic nie chciało w w czasie brania tego leku bo mój mąż zażywa te tabletki już w 2 tydzień ale , ja tej poprawy nie widzę czy potrzeba czasu a ,może być przyczyną że mąż sam od siebie nic nie robi w tym kierunku i dlatego ten proces jest spowolniony
Miałam 2 epizody z Dulsevia.
Pierwszy skończył się maxymalna dawka 120
Lekarka widząc mój dobry stan po 1.5roku przyjmowania i włączeniu Medikinetu (w międzyczasie diagnozowano moje ADHD) zaproponowała odstawienie.
Początkowo było fantastycznie. Funkcjonowałam normalnie po czym niepostrzeżenie miałam nawrót depresji. Stopniowo pogarszal sie moj stan. Totalnie wszystko mnie przerastało. Pranie, codzienne obowiązki matki i gospodyni.
Sytuacja się rozkręcała aż wróciłam do brania leku. (Oczywiście to decyzja lekarza)
Objawy depresji zniknely, psychicznie wróciłam do dobrostanu jednak lek zaczął powodować okrutną senność. Mogłam spać 20/24 .
Przerwy były WYMUSZONE obowiązkami codziennymi. Przesypiałam ile mogłam.
Próbowałam zażywać rano, wieczorem, dzielić dawkę na mniejsze 2x dziennie.
Albo przy dawce minimalnej zanikał efekt antydepresyjny, albo po zwiekszeniu do choc 60 spałam…
Musiałam zmienić lek 😞
Odstawiłem po pięciu dniach i konsultacji z lekarzem. Ciśnienie rano w okolicach 150/100. Mnóstwo skutków ubocznych nie do przejścia: podwyższone ciśnienie, kołatanie serca, budzenie się o 4:00 i niemożliwe ponowne zaśnięcie, suchość w ustach, dreszcze, mega senność, biegunka, bóle głowy, uczucie czegoś w gardle, nudności rano, lekką zgaga i kompletny brak apetytu. Na plus działanie przeciwlękowe i ustąpienie bólu i sztywności karku. Po odstawieniu po 5 dniach – ból głowy przez dwa dni. Na mnie lek zadział bardzo źle. Dużo łatwiej wspominam 2 wejścia na Asertin. Sprawdzajcie ciśnienie od początku przyjmowania leku.
Przed leczeniem wrzodów żołądka ten lek zmienił moje życie. Zaczęłam żyć, wstawać z łóżka i mogłam w końcu iść się wykąpać. Choruje na depresję i zaburzenia lękowe. Niestety nagle podczas leczenia wrzodów spanikowałam i przestałam brać lek. Teraz gdy zaczęłam go znów brać mam silne bóle żołądka nudności i jadłowstręt. Boję się go brać mimo że to jedyny lek który na mnie naprawdę zadziałał. Myślę że podejmę walkę z skutkami ubocznymi chociaż jest bardzo ciężko. Lek ten odmienił moje życie i sprawił że w końcu mogłam normalnie funkcjonować.
Piter! Rozumiem, co czujesz. To samo przytrafiło mi się za każdym razem, gdy odstawiałem dulkoksetynę. Początkowo wydawało się, że wszystko jest w porządku i czułem się dumny z siebie, myśląc „wow, radzę sobie w życiu bez leków”. Następnie nagle coś mnie przewracało i to było jak upadek z klifu wprost w paraliżujący niepokój i depresję. Szczególnie ta drażliwość, denerwowanie się na każdą drobnostkę. Próbowałem odstawić dulkoksetynę trzy razy i za każdym razem wracałem. Nie ma w tym nic złego. Moi najbliżsi i przyjaciele wspierali mnie i nawet zachęcali do tej decyzji, ponieważ kiedy wpadam w stan depresyjny, zaczynam niszczyć życie, które sobie zbudowałem. Uważam, że nie ma nic złego w powrocie do leku, który wiesz, że działa na ciebie!
Chciałbym podzielić się swoją historią. Od dziesięciu lat zmagałem się ze stałym niepokojem. Czasami było lepiej, czasami gorzej. Próbowałem wielu różnych SSRI i uczestniczyłem w licznych terapiach, które kontynuuję do dziś. Przez ostatnie dwa lata przyjmowałem „Dulsevię”, czyli dulkoksetynę. Były to najlepsze dwa lata od początku moich problemów. Brałem niewielką dawkę (30 mg), skutki uboczne minęły po kilku pierwszych miesiącach, wszystko było w porządku. Wierzyłem, że mam wszystko pod kontrolą i razem z moim lekarzem zdecydowaliśmy o odstawieniu leku. Po kilku dniach pojawiły się elektryczne szoki w głowie, ale to było do zniesienia. Miesiąc później otrzymałem złe wieści od brata, a moja dziewczyna zachorowała. Było ciężko, bałem się, ale „w normalny sposób”. Byłem dumny z siebie, że radzę sobie bez lęku. Jednak po kolejnych dwóch tygodniach stałem się bardzo drażliwy, jakby wszystko mnie denerwowało, drobne problemy w pracy sprawiały, że byłem wściekły, a moja dziewczyna mówiła „co ty robisz”, bo źle kierowałem samochodem, co mnie jeszcze bardziej irytowało. Głupia rzecz, a ja byłem ciągle zły. Po kilku dniach złość minęła, ale na jej miejsce przyszła wielka niepokój. To było 7 dni temu. Od tego czasu ledwie mogę się skoncentrować na pracy, spać, czuję tylko niepokój. Wczoraj lekarz przepisał mi na 7 dni Xanax, aby przetrwać ten czas, ale ja po prostu chcę wrócić do stanu sprzed tych dwóch miesięcy. Jestem nawet gotów przyjmować ten lek przez resztę życia, jeśli to jedyny sposób, aby czuć się dobrze.
Hej, brałem Dulsevię przez rok (60mg) i właśnie obniżyłem dawkę do 30mg w zeszłym tygodniu.
Przez pierwsze 2-3 tygodnie miałem większość skutków ubocznych, takich jak zmęczenie, bóle głowy, niższe libido, mniejszy apetyt, kilka strasznych „pomysłów” pierwszego dnia przyjmowania itp. Potem wszystkie te skutki uboczne zniknęły i wróciłem do normy.
Jeśli chodzi o główne efekty, zauważyłem, że czułem się bardziej „spokojny” i miałem mniejsze napady adrenaliny (co było jednym z powodów, dla których to brałem). Niektórzy ludzie tutaj mówią, że pomogło im to w ADHD, i całkowicie to rozumiem, ponieważ głowa staje się spokojniejsza i łatwiejsza do opanowania. Osobiście bardzo mi to pomogło, ponieważ było połączone z terapią, a ta dodatkowa spokojność od Dulsevii pomogła mi uporać się z niektórymi wcześniej nierozwiązanymi traumami.
Teraz, kiedy obniżam dawkę, na razie nie mam żadnych skutków ubocznych, poza tym, że znowu czuję moje napady adrenaliny 😂. Na szczęście pracowałem nad nimi będąc na lekach i podczas terapii, więc jest mi znacznie łatwiej być świadomym ich i autoregulować się, czując się przy tym autentycznym.
Efekty i skutki uboczne będą się różnić od osoby do osoby, ale najważniejsze, to być świadomym i mieć grupę wsparcia, z którą można rozmawiać i sprawdzać, jak się ma. Pierwsze kilka tygodni może być szczególnie trudne, ale jeśli widzisz, że stopniowo jest coraz lepiej, to może to być tylko coś tymczasowego :).
Mam za sobą wiele lat walki z przewlekłym bólem spowodowanym polineuropatią. Próbowałam różnych leków przeciwbólowych, ale żaden nie przyniósł oczekiwanej ulgi. Wreszcie, mój lekarz rodzinny zasugerował zmianę leczenia i rozpoczęcie przyjmowania Dulsevii.
Pierwsze dni przyjmowania tego leku były trudne. Doświadczałam nudności i zawrotów głowy, ale postanowiłam nie poddawać się i dawać lekowi szansę. Zauważyłam, że skutki uboczne zaczęły maleć po około dwóch tygodniach. Muszę przyznać, że to mnie zaskoczyło.
Ale co najważniejsze, po miesiącu przyjmowania Dulsevii zauważyłam znaczną poprawę w moim codziennym funkcjonowaniu. Ból, który wcześniej nie dawał mi spokoju, teraz stał się znacznie bardziej znośny. Zaczęłam wychodzić z domu częściej, spotykać się z przyjaciółmi, wróciłam nawet do mojego ulubionego hobby – ogrodnictwa.
Nie jestem zwolenniczką wychwalania leków, ale w moim przypadku Dulsevia okazała się naprawdę skuteczna. Cieszę się, że postanowiłam dać jej szansę mimo początkowych trudności.
Przyjmuję Dulsevię od ponad roku z powodu depresji i zaburzeń lękowych. Pamiętam, jak straszne były dla mnie te pierwsze dni po rozpoczęciu przyjmowania leku. Czułem się zdezorientowany, niewyspany i miałem suchość w ustach. Mimo to, postanowiłem dać lekowi szansę, pamiętając o tym, że efekty działania antydepresantów zazwyczaj nie pojawiają się od razu.
Na szczęście po kilku tygodniach, skutki uboczne zaczęły zanikać, a ja zauważyłem, że moje samopoczucie zaczęło się poprawiać. Stałem się bardziej energiczny, zaczęło mi się chcieć wychodzić z domu, wróciłem do pracy. Stopniowo zacząłem odzyskiwać kontrolę nad swoim życiem.
Nie mówię, że Dulsevia jest lekiem idealnym – na pewno nie dla każdego. Ale dla mnie stała się lekiem, który pomógł mi wrócić na nogi i cieszyć się życiem mimo mojej choroby. Jeśli jesteś na etapie szukania odpowiedniego leku na depresję, warto zastanowić się nad Dulsevią.
Zacząłem stosować Dulsevia na przewlekły ból nerwowy związany z cukrzycą. Na początku miałem kilka skutków ubocznych, takich jak nudności i ból głowy, ale po kilku tygodniach te objawy zaczęły ustępować. Co więcej, lek zdecydowanie pomógł mi w zarządzaniu moim bólem. Nie zniknął on całkowicie, ale stał się znacznie mniej intensywny, co znacznie poprawiło moją jakość życia.
Niemniej jednak, podczas leczenia Dulsevią zauważyłem pewne zmiany w moim stanie emocjonalnym. Czułem się bardziej nerwowy i miałem problemy ze snem. Po konsultacji z lekarzem, dostosowaliśmy dawkę i zaczęło mi być lepiej. Zdecydowanie uważam, że jest to lek, który wymaga monitorowania i dostosowania, ale dla mnie był skuteczny.
Pamiętajcie, że każdy jest inny i to, co działa dla mnie, może nie działać dla innych. Zawsze warto skonsultować się z lekarzem i przestrzegać jego zaleceń. Ogólnie rzecz biorąc, jestem zadowolony z efektów Dulsevia, pomimo początkowych skutków ubocznych.
Od kilku lat zmagam się z depresją i lękiem. Po wielu nieudanych próbach z różnymi lekami, mój psychiatra zaproponował mi Dulsevię. Początkowo byłem nieufny, ale po kilku tygodniach zauważyłem znaczną poprawę mojego samopoczucia. Mój nastrój poprawił się, lęk jest teraz znacznie mniej intensywny, a ja mogę cieszyć się życiem tak, jak to robiłem przed chorobą.
Przyjmuję Dulsevię od 4 miesięcy z powodu depresji, którą diagnozowano mi po śmierci męża. Muszę przyznać, że początkowo miałam mieszane uczucia, bo przez pierwszy tydzień czułam się nieco oszołomiona. Ale z upływem czasu stan ten ustał, a ja zaczęłam odczuwać poprawę nastrój i poziomu energii. Zauważyłam, że nie tylko jestem bardziej aktywna fizycznie, ale również łatwiej mi skupić się na zadaniach, które wcześniej były dla mnie nieosiągalne.
Cierpię na ciężką depresję od wielu lat. Próbowałem wielu leków, ale żaden z nich nie przyniósł znaczącej poprawy. Kiedy moja psychiaterka zasugerowała Dulsevię, byłem sceptyczny. Ale po kilku tygodniach, ku mojemu zdziwieniu, zacząłem odczuwać różnicę. Czuję się mniej przygnębiony, mam więcej energii i mogę cieszyć się codziennymi czynnościami, które kiedyś były dla mnie nie do zniesienia. Wreszcie znalazłem lek, który mi pomaga.
Uwaga: Informacje od użytkowników dotyczące produktów nie przechodzą procesu weryfikacji. Nie można więc być pewnym, czy osoba komentująca faktycznie nabyła lub używała danego produktu. Firmy czasem zlecają publikację anonimowych opinii, aby kreować korzystny wizerunek swoich produktów lub dyskredytować konkurencję. Z tego względu zalecamy opieranie się głównie na wiedzy i odpowiedziach farmaceutów.
Ostatnia aktualizacja: 5 stycznia 2026